Wszedłem na stronę PZHT i osłupiałem. Otóż nowy skład kadry powołanej (rzekomo) przez Basa Dirksa nie budzi większych uwag. Jedyną moją uwagę poza śmiesznie nazywaną funkcją Dariusza Kurca vel “Manager” budzi obsada monitoringu. Zwracam honor – specem od kamery nie jest już Tomasz Cichy, na którego tak mocno nie do końca niesłusznie narzekałem. Jest nim chłopak z C.H. “Malta”, bo z tego miejsca go kojarzę - Mateusz Grochal.
Nie wiem, może to ja jestem jakiś nienormalny i wynajduję sobie pięć tysięcy powodów do narzekania. Może tak jest i napiszcie to wprost, że jestem “typowym Polakiem”, któremu nigdy nie podpasuje żadna z opcji i zawsze znajdzie sobie powód do narzekania. Wydaje mi się jednak, że od pewnego czasu funkcja monitoringu w kadrze seniorów traktowana jest jak jako coś w rodzaju “nagrody za dobre sprawowanie”.
Na zachodzie ktoś, kto zajmuje się monitoringiem to jest gość, którego się szanuje i który ma faktyczny wpływ na pracę kadry narodowej, a u nas zostaje nim facet, którego starszy brat jest sędzią i etatowym pracownikiem PZHT, a on sam jest trenerem JUNIORSKIEJ drużyny Warty Poznań bez żadnego poważnego doświadczenia trenerskiego, zawodniczego, ani nazwijmy to filmowego. Pytam się, czemu pozwalamy ośmieszać naszą kadrę narodową takimi funkcjami?! Chłopak majacy na dzień dzisiejszy 20 lat (+-1), bo nie wiem ile ma dokładnie, dostaje w kadrze funkcje, która wymaga chociaż minimalnego szacunku ze strony gości, którzy statystycznie mają o kilka lat więcej od niego, a na dodatek nie mogą mieć do niego szacunku jako do zawodnika hokejowego, bo on nigdy nim poważnie nie był z tego co zdążyłem się dowiedzieć.
Oczywiście jeśli to funkcja tylko na jedno zgrupowanie to rozumiem, ale jeśli to stała postać nowej kadry Basa Dirksa to ręce opadają. Jak polski hokej ma iść w dobrym kierunku skoro jest jak jest? Czemu gościem od monitoringu nie może w ramach uznania pracy i dorobku zostać jakikolwiek pierwszoligowy trener bądź kierownik, a zostaje nim chłopak, który chyba dobrze jeszcze nie zaczął studiowania? Tego nie wiem, ale chyba wolałem już Tomka Cichego…
(nie wiedziałem, że kiedyś to napiszę)