Otrzymałem interesującego maila z “alarmem” od życzliwych czytelników mojego bloga. Jak organizuje się bardzo duże imprezy z okazji otwarcia nowego boiska w Gąsawie, z udziałem władz z prezesem FIH na czele? Ano tak, że korzysta się z czyjejś właności intelektualnej czego Gąsawa powinna się wstydzić.
Tak się złożyło, że ktoś zgarnął zapewne kase za zaprojektowanie plakatu reklamującego specjalnie całą imprezę, tylko raczył posłużyć się projekem, zrobionym specjalnie dla Prohokeja – nie jestem ani fanem, ani wrogiem tej strony, ale tutaj należy przyznać rację, że to co z nimi zrobiono, to prawdziwe… skur… nie będę kończył słowa.
Tutaj strona Prohokeja (chodzi o górę), tutaj plakat w Gąsawie już na szybko przerobiony – podobno obydwie strony doszły do porozumienia jako takiego, ale liczy się fakt, że ktoś w ogóle żyje jeszcze w świecie, w którym sprawa praw autorskich ludzi nie dotyczy.
Co do samego weekendu majowego w Gąsawie, mam nadzieję że wyjdzie bardzo dobrze i sam wybieram się na niego, aby zobaczyć na żywo prezesa Negre i może nawet go dotknąć i posmyrać po hiszpańskiej opaleniźnie – żartuje oczywiście. To świetnie, że Pałuki doczekały się tego obiektu, który na pewno mądrze wykorzystają. A działaczom, władzom, projektantom plakatów, czy komuś kto to wymyślił życzę więcej wyobraźni, bo mogli w XXI wieku wyjść na tym gorzej niż świecąc oczami i przepraszając.