No proszę. Przeczytałem nowy skład reprezentacji Polski do lat 21 powołanej przez nowego szkoleniowca kadry i jestem pod wrażeniem. Nie chodzi mi nawet o potencjalny poziom sportowy zawodników, którzy znaleźli się “u Kawy”, jednak zaimponowało mi to, że szkoleniowiec zaryzykował powołanie do drużyny zawodników z różnych regionów Polski.
Poznań, Toruń, Siemianowice, Gniezno, Gąsawa, Rogowo, Nysa, Warszawa (?!), Pobiedziska – szok! 9 miast w kadrze narodowej. Prawdziwy rozstrzał, a to może wyjść nam tylko na dobre. Oczywiście nie mówię, że trzeba ryzykować poziom drużyny kosztem tego, aby w zespole narodowym pograli sobie gracze z różnych miast, bo kadra to nie jest przytułek dla ubogich w umiejętności graczy. Po prostu ja od zawsze wątpiłem w to, że monopol na produkowanie dobrych graczy ma tylko i wyłącznie Poznań i okolice. Nie ma nic bardziej bzdurnego, a taką niestety teorię wyznaje się (nawet podświadomie) w polskim hokeju od dawien dawna.
Prawdziwa mieszanka wybuchowa znalazła się u Kawy. Widzę 8-9 zawodników, na których kadra będzie bazowała przez najbliższy okres – Paweł Bratkowski, Bartosz Siejkowski, Michał Nowakowski plus słynni bracia Wachowiakowie, Pacanowski, Krokosz i Orzeł – to na pewno filary tej “nowej U21″. Reszta to zawodnicy, którym trener Kawa zapewne dał kredyt zaufania i będą musieli oni pokazać, że szkoleniowiec ze Śląska się nie pomylił. Mimo wszystko powołania zrobiły na mnie pozytywne wrażenie.
Swoją drogą… Warszawiak w kadrze… fiu fiu…